"Wiek Adaline" to intrygujący melodramat w reżyserii Lee Tolanda Kriegera, który podejmuje pytanie, jak wyglądałoby życie osoby, która nagle przestała się starzeć. Historia skupia się na tytułowej bohaterce, Adaline, granej przez Blake Lively, urodzonej na początku XX wieku. Żyje ona normalnie do momentu, gdy jako dwudziestolatka doświadcza wypadku, który odmienia jej życie na zawsze - Adaline przestaje się starzeć.
Chociaż na pierwszy rzut oka nieskończona młodość może wydawać się podarunkiem wręcz z bajki, dla Adaline staje się raczej przekleństwem. Musi ukrywać się przed władzami chcącymi ją wykorzystać do eksperymentów, a jej życie zamienia się w ciągłe uciekanie i zmienianie tożsamości. Ta ciągła podróż, pełna historii i dramatycznych wyzwań, oddaje barwność i niezwykłość jej życia, ale też jego samotność. Każdy z jej bliskich postarza się i odchodzi, podczas gdy Adaline pozostaje niezmiennie młoda, zdatna tylko do obserwowania, jak mijają kolejne dekady.
Film próbuje uchwycić subtelną różnicę pomiędzy nieśmiertelnością jako gwarantem wiecznej młodości, a ciężarem niesienia tajemnicy, która oddala od normalnego życia. Kiedy na horyzoncie pojawia się miłość w osobie mężczyzny granego przez Michiela Huismana, Adaline staje przed dylematem – wyznać prawdę i podzielić się swoim sekretem, rezygnując tym samym z dystansującego ją od świata życia?
"Wiek Adaline" jest nie tylko opowieścią o tym, jak wieczna młodość wpływa na jednostkę, ale jest również głęboką refleksją nad samotnością oraz wielką potęgą miłości, zdolnej pokonać nawet czas. Film, choć pełen uroku, nie jest wolny od melancholii wywołanej niewypowiedzianym pragnieniem bohaterki, by znów móc żyć w pełni, nie obciążonym sekretem, które na długo zostaje w pamięci widza.