"Opowieść o dwóch siostrach" to dramat psychologiczny w reżyserii Jee-woon Kima, który przenosi widzów w atmosferę starej koreańskiej legendy "Róża i Lotos". Już sama inspiracja tą opowieścią, sfilmowaną wcześniej kilkakrotnie, zapewnia filmowi ponadczasowy, baśniowy klimat nasuwający skojarzenia z mrocznymi i tajemniczymi narracjami znanymi z baśni Braci Grimm.
Fabuła filmu skupia się na dwóch siostrach powracających do rodzinnego domu po długiej hospitalizacji psychiatrycznej. Powrót, mający być próbą odzyskania normalnego życia, szybko zamienia się w koszmar, za sprawą despotycznej macochy. Ich ojciec, zupełnie podporządkowany żonie, wydaje się być bezsilny wobec jej okrutnych metod wychowawczych i niechęci wobec dziewcząt.
Realizm wydarzeń zostaje zaburzony niedookreślonymi zjawiskami nadprzyrodzonymi, które zaczynają nękać domostwo, kryjące mroczne tajemnice z przeszłości. Czy siostry rzeczywiście wracają do świata? A może znów zagłębiają się w otchłanie własnego obłędu, gdzie iluzje i rzeczywistość zacierają się w jedno, przyczyniając się do narastającej grozy?
Kim Jee-woon, dzięki umiejętnemu budowaniu napięcia i stworzeniu klaustrofobicznej, przesiąkniętej atmosferą grozy scenerii, nawiązuje do klasycznych dzieł kinematografii, takich jak "Upadek domu Usherów", "Laura", "Grobowiec Ligei" czy "Lśnienie" Stanleya Kubricka. Film oscyluje pomiędzy jawą a snem, rzeczywistością a iluzją, wymagając od widza pełnego zaangażowania i skupienia, by odszyfrować tajemnice, które zagnieździły się w czterech ścianach tej niefortunnej rodziny.
Pomimo wysokiego potencjału fabularnego, film nie do końca spełnia oczekiwania części widzów, co może wynikać z jego skomplikowanej fabuły i wielowarstwowych odniesień kulturowych, które nie dla każdego są klarowne. Mimo to, dla koneserów kina azjatyckiego i miłośników psychologicznych tajemnic, "Opowieść o dwóch siostrach" to pozycja warta bliższego poznania.