Animacja "Noc w zoo" to pełna barwnych przygód opowieść o tym, co może się wydarzyć, gdy na zoo spadnie meteoryt. Choć brzmi to mało prawdopodobnie, rezultaty są jeszcze bardziej niezwykłe - część zwierząt zmienia się w neonowe, żelkopodobne stwory, co prowadzi do absolutnego chaosu w całym zoo.
Akcja kręci się wokół niecodziennej przygody grupki zwierząt, które początkowo niekoniecznie przepadają za sobą. W centrum tej historii znajduje się bystra wilczyca Gracie oraz przypakowany, nieco zadufany w sobie puma Dan. Oboje zostają zmuszeni do współpracy mimo wcześniejszych animozji. W miarę jak sytuacja w zoo staje się coraz bardziej niebezpieczna, do Gracie i Dana dołącza reszta nieprzewidywalnej ekipy ratunkowej. Zawadiacka kapibara Frida, sprytny pawian Felix, wiecznie zestresowany struś Ash, przemądrzały lemur-kinofil Xavier i uroczy, choć ospały hipopotam karłowaty, tworzą razem niekonwencjonalną drużynę.
Historie o różnorodnych charakterach, które zderzają się w takich okolicznościach, zawsze mają potencjał komediowy, a "Noc w zoo" doskonale wykorzystuje te motywy, tworząc sceny pełne humoru i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Każda postać wnosi coś unikalnego do grupy, co sprawia, że ich przygody są pełne nieoczekiwanych momentów i wzruszeń.
Dodatkowym atutem jest oprawa wizualna, która za sprawą neonowych form zwierząt staje się jeszcze bardziej kolorowa i atrakcyjna dla oka, tworząc niezapomniane wrażenia estetyczne. Mimo, że premiera tego kanadyjskiego filmu dopiero nadchodzi, już sam pomysł na fabułę i charakterystyczni bohaterowie budzą zainteresowanie i sprawiają, że jest to tytuł, na który warto czekać.