"Kobieta z kabiny dziesiątej" to nadchodzący thriller wyreżyserowany przez Simona Stone'a, który zapowiada się na pełen napięcia i zaskakujących zwrotów akcji film. Centrum wydarzeń jest luksusowy jacht, na którym dziennikarka, wysłana w ramach służbowego zlecenia, staje się świadkiem szokującego incydentu późną nocą. Kobieta widzi, jak tajemnicza postać zostaje wyrzucona za burtę. Jednak, gdy próbuje zgłosić to kapitanowi i załodze, spotyka się z całkowitą niewiarą – wszyscy obecni są na pokładzie, a nikt nie zgłosił zaginięcia.
Zaryzykowanie kariery i bezpieczeństwa, by rozwikłać co naprawdę się wydarzyło, prowadzi naszą bohaterkę do konfrontacji z cieniem, który zdaje się krążyć po luksusowym statku. Pytanie, co dzieje się na jachcie i jakie sekrety skrywa morze, nabierają kluczowego znaczenia. Mroczna atmosfera, psychałiczne napięcie i umiejętność reżysera do budowania napięcia przyciągają uwagę widza, wciągając go w wir niepewności i emocji.
Simon Stone, reżyser znany z zamiłowania do szczegółów i budowy napięcia, wydaje się mieć na celu stworzenie filmu o intensywnym rytmie, stawiając widza po stronie głównej bohaterki, która desperacko szuka prawdy, mimo że nikt na pokładzie nie przyznaje się do jakiegokolwiek przestępstwa. Oczekiwania są wysokie, ale scenariusz wydaje się oferować wszystko to, czego można oczekiwać od dobrego thrillera – tajemnicę, niepewność i momenty, które każą widzowi zgadywać aż do samego końca. Wybór luksusowego jachtu jako scenerii dodał niepowtarzalnego klimatu, tworząc nieco klaustrofobiczną atmosferę, w której każdy krok i decyzja mogą być kwestią życia i śmierci.