"Minghun" to przejmujące dzieło, które eksploruje temat straty oraz poszukiwania nadziei w obliczu żałoby. Wyreżyserowany przez Jana P. Matuszyńskiego, twórcę znanego z takich produkcji jak "Ostatnia rodzina" i serialu "Król", film przedstawia niecodzienny rytuał z chińskiej kultury, znany jako zaślubiny po śmierci, który ma na celu połączenie samotnych dusz w zaświatach. Bohaterowie, Jurek i jego teść Ben, zmagają się z ogromnym bólem po utracie Mei-Xiu, jedynej córki i wnuczki, której śmierć pozostawiła pustkę w ich życiu.
Marcin Dorociński w roli Jurka tworzy poruszającą kreację pogrążonego w rozpaczy ojca, który razem z Benem - granym przez Daxing Zhanga - starają się oddać hołd Mei-Xiu poprzez starochiński rytuał. Ich wspólna podróż w poszukiwaniu partnera na wieczność dla zmarłej córki staje się symboliczna dla zjednoczenia rodzinnych i kulturowych więzi, przy okazji stawiając widza przed refleksją na temat wspólnych korzeni człowieczeństwa.
Scenariusz autorstwa Grzegorza Łoszewskiego, znanego z filmu "Komornik", jest pełen ironii i głębokiej refleksji nad tradycjami oraz duchowością różnych kultur. Dzięki temu "Minghun" jest nie tylko opowieścią o utracie i cierpieniu, ale przede wszystkim niesie przesłanie nadziei, miłości i poszukiwania sensu życia.
Kameralny charakter filmu pozwala na pełnokrwiste przeżycia emocjonalne, a surowa scenografia podkreśla skałę indywidualnego cierpienia. Chociaż produkcja mierzy się z ciężkimi tematami, robi to w sposób delikatny i intymny, co sprawia, że "Minghun" to niezwykle osobisty portret rozpaczającej rodziny, która szuka ukojenia w tradycji i pamięci. Pomimo mieszanej oceny krytyków, film z pewnością zostanie zapamiętany jako odważna próba uchwycenia esencji żałoby oraz korzeni ludzkiej natury.