"Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" to polski dramat reżyserowany przez Emi Buchwald, który skupia się na historii czworga rodzeństwa znajdujących się na progu dorosłości. Film wnika głęboko w życie psychiczne i emocjonalne bohaterów, ukazując ich zmagania z osobistymi demonami i poszukiwaniem własnej tożsamości.
Najmłodszy z rodzeństwa, Benek, zmaga się z bolesnym odrzuceniem ze strony swojego starszego brata, Franka, który dotychczas był jego najbliższym przyjacielem. Frank, ucieka od rodziny i wikła się w toksyczny związek, co prowadzi go na niebezpieczną ścieżkę narkotyków i chaosu. Jego rosnące osobiste kłopoty stanowią również wyzwanie dla jego siostry bliźniaczki, Nastki, która szuka własnego miejsca w świecie i pragnie stabilizacji.
Benka z kolei nawiedza tajemnicza zjawa, Dusiołek, która nie daje mu spokoju, wywołując napady paniki i lęku. To alegoryczne zderzenie z nadprzyrodzonym zjawiskiem staje się symbolem jego wewnętrznych zawirowań i przyczynia się do złożoności fabuły.
W tym emocjonalnie naładowanym otoczeniu Jana, najstarsza z rodzeństwa, znajduje ucieczkę w sztuce. Pracuje nad projektem artystycznym, który nie tylko ma jej pomóc zrozumieć samą siebie, ale także przynieść ukojenie pozostałym członkom rodziny.
Film ten jest próbą ukazania nie tylko osobistych zmagań i kryzysów tożsamości, ale również delikatnych więzi rodzinnych, które pomimo napięć i zranień starają się trwać i dawać wzajemne wsparcie. Brak duchów w tytule jest przewrotnym nawiązaniem do wszechobecnych emocjonalnych i psychologicznych obciążeń, które są niemalże namacalne, mimo że niewidoczne.
Tym, co może wymagać poprawy, jest głęboko analizowane psychologiczne podejście, które miejscami może sprawiać, że narracja staje się nieco nużąca, brakuje też nieco jednoznaczności w kreacji postaci Dusiołka i jego miejsca w rzeczywistości bohaterów. Jednak z całą pewnością film wyróżnia się surowością emocjonalną i ambitnym podejściem do eksploracji wewnętrznych dramatów młodych ludzi.