"Nieodwracalne" to film, który pozostaje w pamięci ze względu na swoją brutalność i kontrowersyjność, co uczyniło go jednym z najbardziej dyskutowanych dzieł w historii konkursu głównego MFF w Cannes. Gaspar Noé, znany z prowokacyjnych eksperymentów filmowych, podjął się ryzykownego zadania, polegającego na przedstawieniu opowieści o zemście i boleśnie nieodwracalnych skutkach krzywdy na sposób odwróconej narracji.
Film zaczyna się od brutalnej zemsty dwóch mężczyzn – Marcusa, granego przez Vincenta Cassela, oraz jego przyjaciela, poszukujących gwałciciela, który podpalił ich życie. Wkrótce dowiadujemy się, że celem ich desperackiej podróży przez podziemny, mroczny świat Paryża jest znalezienie człowieka zwanego Soliter, skrytego w klimatycznych wnętrzach klubu S-M "Odbytnica". To tam dochodzi do kulminacyjnej konfrontacji, którą Noé serwuje widzowi z surowym realizmem.
Cała historia cofana jest w czasie, odkrywając kolejne warstwy przeszłych zdarzeń, które doprowadziły do tragedii. Na imprezie, podczas której Marcus doprowadził się do kompletnego odurzenia, jego partnerka Alex, której autentyczność dodaje znakomita Monica Bellucci, jest pozostawiona na pastwę losu i brutalnie zaatakowana. Scena gwałtu i pobicia, trwająca bezlitośnie długo, to jeden z bardziej szokujących momentów w historii kina – niezwykle trudny w odbiorze, a jednocześnie nieodparcie porywający w swojej bezwzględnej szczerości.
Film, w którym rzeczywistość zdaje się przewracać do góry nogami, zmusza widza do przemyśleń na temat nieuchronności losu i granic ludzkiej tanatologii. Noé stawia pytanie o to, jak wiele jesteśmy w stanie znieść oraz o to, ile naprawdę kontrolujemy w swoim życiu. "Nieodwracalne" to studium destrukcji oparte na motywach krzywdy i zemsty, obecnych w naszej kondycji od niepamiętnych czasów. Choć film wywołał mieszane reakcje – od gwizdów po owacje – jego dramatyczna narracja jest nieodparte porywająca, wywołując wstrząs, który przetrwał próbę czasu.