"To był zwykły przypadek" to dramatyczny film, który operuje subtelnościami i emocjonalną głębią, charakterystycznymi dla filmowej twórczości Jafara Panahi. Historia zaczyna się w sposób, który wydaje się trywialny – awaria samochodu zmusza rodzinę z kilkuletnią córką do odwiedzenia warsztatu. Jednakże, krótko po przybyciu, napięcie narasta. W centrum opowieści znajduje się Vahid, były więzień polityczny, którego życie na zawsze zmieniło brutalne traktowanie podczas przesłuchań.
Vahid pracuje jako mechanik, pomimo problemów zdrowotnych będących wynikiem tortur. Jego fizyczny ból i niepełnosprawność są stałym przypomnieniem przeszłości. Spotkanie z irańskim komisarzem policji, którego rozpoznaje jako swojego dawnego oprawcę, stawia bohatera przed trudnym wyborem. To spotkanie staje się katalizatorem lawiny wydarzeń, które wciągają widza w gęstą i emocjonującą sieć przemocy i zemsty.
Film Panahiego subtelnie podkreśla paradoks mściwej natury. Vahid zmaga się z osobistymi demonami, balansując na krawędzi desperackiej chęci wymierzenia sprawiedliwości i moralnym dylematem, który ta decyzja wywołuje. Przypadkowe spotkanie z komisarzem wywodzi na powierzchnię nie tylko kwestię cierpienia, które stoi za przeszłymi czynami, ale także pytania o przebaczenie i odkupienie.
Pod powierzchnią trzymającej w napięciu opowieści, "To był zwykły przypadek" dotyka kompleksowych tematów związanych z błędnym kołem przemocy, które odciska swoje piętno nie tylko na jednostkach, ale i na całych społeczeństwach. Bogata warstwa emocjonalna i głęboko ludzki rys postaci Vahida sprawiają, że jest to film, który angażuje widza nie tylko na poziomie narracyjnym, lecz także emocjonalnym i moralnym.