"Złodziej z przypadku" to intrygujący kryminał w reżyserii Darrena Aronofsky'ego, znanego ze zdolności do tworzenia filmów pełnych emocji i niespodzianek. Film opowiada historię Hanka Thompsona, w którego postać wciela się znakomity Austin Butler, nominowany do Oscara za inny projekt. Hank, były znakomity zawodnik baseballu, wiedzie spokojne życie, pracując jako barman w Nowym Jorku. Jest szczęśliwy w związku z partnerką graną przez utalentowaną Zoë Kravitz.
Życie Hanka wydaje się uporządkowane do momentu, gdy jego sąsiad, Russ (w tej roli Matt Smith, znany z filmów o Doktorze Who i The Crown), prosi go o zaopiekowanie się kotem. Ta, z pozoru niewinna przysługa, staje się początkiem pełnej napięcia i niebezpieczeństw podróży, gdy nagle na jego drodze pojawia się grupa groźnych gangsterów. Hank, nie mając pojęcia, dlaczego stał się celem, musi wykorzystać cały swój spryt i instynkt przetrwania, by wykazać się przed narastającym zagrożeniem.
Film utrzymuje solidne napięcie przez cały czas trwania, choć niektórym może wydawać się, że wykorzystano tu przysłowiową kliszę "zwykłego człowieka wplątanego w nadzwyczajną sytuację." Kryminał opiera się na dynamicznej akcji i nieprzewidywalnych zwrotach fabuły, które wywołują u widza mieszankę ekscytacji i niepewności. Jednak ponury klimat noir może okazać się zbyt jednowymiarowy, a większa głębia narracyjna mogłaby nadać tej produkcji dodatkowego wymiaru.
Choć to film z przyzwoitymi ocenami i godnym uwagi występem Austina Butlera, widzowie mogą dyskutować o jego relatywnej wartości pośród innych kryminałów Aronofsky'ego. Mimo to, "Złodziej z przypadku" przedstawi coś ciekawego zarówno dla fanów kina gatunkowego, jak i tych szukających niesztampowej rozrywki.