"Oszust" to thriller w reżyserii Rebeki Thomas, który obiecuje emocjonującą jazdę pełną zwrotów akcji i napięcia. Film koncentruje się na postaci Cole'a, który popełnia fatalny błąd kradnąc fortunę z konta tajemniczej kobiety. Jak to często bywa w thrillerach z dobrym zapleczem fabularnym, to właśnie drobna, lecz znacząca pomyłka uruchamia lawinę wydarzeń, od których nie ma odwrotu.
W momencie, gdy Cole przechwytuje gigantyczną sumę, zaczyna ścigać go bezwzględny gang. Ten punkt zwrotny w filmie stanowi klasyczne zderzenie człowieka z cieniem, gdzie protagonista musi zmierzyć się z siłami, które go przerastają. Napięcie jest starannie budowane przez fabułę, a Cole zmuszony jest do ucieczki i szukania sposobu na naprawę swojego błędu.
Jednak historia ma jeszcze głębszy wymiar. Film odkrywa przed widzami, że Cole nie jest niezależnym graczem, ale pionkiem w dużo większej i bardziej skomplikowanej intrydze. Z takim obrotem akcji "Oszust" daje widzom smak prawdziwego thrillera w stylu noir, w którym niewiele elementów jest tym, czym się na początku wydaje. Ciągła niepewność i kolejne odkrycia dodają filmowi dynamiki, a sposób, w jaki Cole próbuje nie tylko zachować zdobyty majątek, ale też ujść z życiem, trzyma w napięciu do samego końca.
Choć film nie posiada jeszcze oceny widzów, możemy spodziewać się, że dobrze zrealizowany scenariusz, prowokujące myślenie zagadki i mocne akcenty reżyserskie umożliwią mu zdobycie uznania wśród fanów gatunku. Autentyczność kreowanej atmosfery oraz złożona charakterystyka głównego bohatera mogą być tym, co przyciągnie publiczność. Wartym odnotowania jest również fakt, że te elementy mogą przykuć uwagę widza, nawet jeśli nie wszystkie wątki zostaną w pełni rozwinięte lub wyjaśnione, co w thrillerach często jest zabiegiem celowym.