"28 lat później" to długo oczekiwana kontynuacja kultowego cyklu zapoczątkowanego w 2002 roku przez film "28 dni później". Reżyser Danny Boyle powraca, aby znów przerażać widzów swoją wizją postapokaliptycznego świata, w którym śmiertelny wirus nadal zbiera swoje żniwo. Historia, osadzona w Wielkiej Brytanii w 2025 roku, zaczyna się na małej wyspie, gdzie ocalali z epidemii próbują żyć w izolacji, strzeżeni przed zagrożeniem ze strony zakażonych.
Fabuła koncentruje się na jednym z ocalałych, który podejmuje ryzykowną wyprawę na stały ląd, aby odkryć, co dokładnie wydarzyło się z innymi ludźmi. Bohater szybko zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż się wydawało. Mutacje uderzyły zarówno w zainfekowanych, jak i w tych, którzy przetrwali epidemię, prowadząc do sytuacji, w której nie można ufać nikomu i niczemu. Reżyser umiejętnie balansuje napięciem i strachem, utrzymując widza w nieustannym stanie niepokoju i niewiadomej, kreując klaustrofobiczne sceny i pokazując, jak ludzka psychika jest rozrywana przez nowe, nieznane zagrożenia.
Choć film zdobył mieszane recenzje, z oceną 6 na 10, nadal może poszczycić się przeszywającą atmosferą i umiejętnie zarysowaną wizją świata po katastrofie. Niestety, wydaje się, że nie wszyscy widzowie byli zadowoleni z decyzji fabularnych. Niektóre wątki wydają się nie w pełni rozwinięte, pozostawiając pewne niedosyty. Pomimo tego, "28 lat później" wciąga w mroczny i brutalny świat, podtrzymując ducha swoich poprzedników i z pewnością dostarczając fanom serii tego, czego oczekiwali – mocnego dreszczyku emocji i śmiertelnie niebezpiecznej podróży w nieznane.