W "Glorious Summer", dramatycznym dziele reżyserii Heleny Ganjalyan, przenosimy się do otoczenia renesansowego pałacu, gdzie trzy kobiety prowadzą pozornie idylliczne życie. Zanurzone w luksusowej izolacji, są zaspokajane przez tajemniczy system, który dba o ich podstawowe potrzeby, zaopatrując je w jedzenie, rozrywkę oraz narzędzia do ciągłego samodoskonalenia. Ten subtelny i na pozór doskonały świat kryje jednak mroczne podłoże zakazu przekraczania murów, które otaczają posiadłość.
Pod powierzchnią dnia pełnego wellnessowych afirmacji, kobiety zaczynają dostrzegać, że ich codzienna rutyna staje się więzieniem. Ustawicznie uśmiechane twarze nie są w stanie już maskować narastającej frustracji i gniewu przenikającego przez lata. Wewnątrz wyrafinowanego pałacu zaczynają tworzyć się rysy, a bohaterki odkrywają potrzebę odzyskania wolności. W akcie desperacji kobiety rozwijają swój własny kod komunikacji, przygotowując się do wykonania planu, który nazywają "ćwiczeniem umierania". Podejmują wyzwanie stworzenia tajnego planu ucieczki, próbując wymknąć się pułapce systemu, który je rezygnuje.
Helena Ganjalyan z mistrzowską precyzją kreśli linię między opresją a pragnieniem emancypacji, tworząc gęstą atmosferę napięcia i niepokoju. “Glorious Summer” rzuca światło na psychologiczne zmagania kobiet, które pomimo życia w dostatku, borykają się z głęboko zakorzenionej frustracji i marzeniem o wolności. Fascynujący sposób, w jaki bohaterki starają się zdobyć autonomię w izolacji, zapada w pamięć jako doniosłe studium ludzkiej duszy, walczące o wyrywającą się z niedojrzałości wolność. Film, choć posiada potencjał do głębszej eksploracji losów protagonistek, pozostawia widzów z nieuchwytnym poczuciem niedosytu i pytaniem, czy rzeczywiście można pokonać mury, które choć niewidoczne, mogą okazać się nie do przebycia.