"Mi amor", reżyserii Guillaume'a Niclouxa, to porywający thriller, który przenosi widzów na egzotyczne Wyspy Kanaryjskie. Fabularna konstrukcja filmu kryje w sobie wiele warstw tajemnic i intryg, które twórcy skutecznie wplatają w historię młodej DJ-ki, Romy, granej przez Pom Klementieff. Romy, uosabiająca nowoczesną artystkę z Paryża, znajduje się na skraju wielkiej kariery, kiedy jej wizytę na wyspach burzy nieoczekiwane zaginięcie jej najlepszej przyjaciółki, Chloé.
Właśnie to zniknięcie staje się zapalnikiem całej narracji, a poszukiwania Chloé przez Romy zderzają się z obojętnością lokalnej policji i milczeniem mieszkańców. Stworzone przez Niclouxa otoczenie czyni z Wysp Kanaryjskich więcej niż tylko malownicze tło. Ten "turystyczny raj" szybko ujawnia swoje niepokojące zakamarki, które powodują niejasne niepokoje – od podziemnych tuneli po ciche, ale pełne napięcia klubów.
Na szczególną uwagę zasługuje postać Vincenta, granego przez Benoîta Magimela. Vincent jest pełnym sprzeczności graczem w tej pełnej nieszablonowych rozgrywek historii. Jako właściciel lokalnego klubu o niejednoznacznej przeszłości, jest jedyną osobą, która decyduje się pomóc Romy. Jego intencje pozostają jednak owiane tajemnicą, co dodaje fabule dodatkowego dreszczyku.
Nicloux, mistrz mistrzowskiego dawkowania napięcia, umiejętnie miesza elementy gatunku thrillera z mroczną atmosferą filmu neo-noir. Mimo że film nie został jeszcze oceniony, pierwsze opisy sugerują, że stanowi on intrygujący wgląd w problematykę zaufania i zdrady. Rozczarowuje jednak trochę powierzchowność niektórych wątków. Postaci drugoplanowe mogłyby być rozwinięte bardziej szczegółowo, a niektóre z decyzji fabularnych mogą wydać się przewidywalne dla kogoś, kto dobrze zna psychologiczne struktury thrillera.
"Mi amor" to film, który z pewnością znajdzie swoje miejsce w sercach miłośników produkcji, które przesączone są mrokiem i tajemnicą. Dzięki świetnym występom Klementieff i Magimela oraz klimatycznej reżyserii Niclouxa, może być jednym z bardziej interesujących thrillerów nadchodzącego sezonu, mimo że nie uniknie porównań do poprzednich prac reżysera czy innych dzieł z tego gatunku.