"Jestem Frankelda" to meksykańska animacja z 2025 roku, osadzona w fascynującym XIX-wiecznym świecie, gdzie fikcja przeplata się z rzeczywistością. Główna bohaterka, Frankelda, to pisarka, której mroczne powieści, pełne tworów rodem z koszmarów, są często ignorowane przez społeczeństwo. Jednak jej twórczość zyskuje nową formę, kiedy trafia do własnej podświadomości, gdzie stworzone przez nią potwory ożywają, stawiając ją przed nowym wyzwaniem.
Podczas tej niezwykłej wewnętrznej podróży, Frankelda spotyka Hernevala, udręczonego księcia, który na stałe utknął pomiędzy światem snów a koszmarami. Razem muszą przywrócić harmonię pomiędzy światem realnym a ich wyobraźnią, zanim dojdzie do katastrofy, zagrażającej obu rzeczywistościom. Wspólne zmagania z koniecznością zrównoważenia fikcji i rzeczywistości stopniowo zbliżają Frankeldę i Hernevala, wzbogacając fabułę o niezwykłe wątki emocjonalne.
Film nie unika mrocznych tematów, badając zagadnienie władzy wyobraźni i destrukcyjnej siły niedocenianych emocji. Frankelda, jako twórczyni świata, musi nauczyć się korzystać ze swojej siły narracyjnej i zrozumieć miłość, która podważa jej dotychczasowe postrzeganie samej siebie.
Jednym z antagonistów jest zły pisarz Procustes, który wraz ze swoimi wspólnikami knuje, jak przejąć kontrolę nad światem Frankeldy. To sprawia, że film ma napięcie rodem z najlepszych thrillerów, kreując atmosferę grozy i tajemnicy. Relacje między postaciami są pogłębione przez bogatą symbolikę, a dynamiczna narracja trzyma w napięciu od początku do końca.
Animacja ożywia bogaty, stylizowany świat, w którym historia Frankeldy nabiera nowatorskiego wymiaru. Mimo iż brakuje informacji o reżyserze i obsadzie, gotowy produkt wydaje się być owocem pracy twórców, którzy z pasją podchodzą do tematyki psychologicznej i emocjonalnej głębi ludzkiego umysłu, zgłębiając ścieżki, którymi rzadko się podąża w kinie. "Jestem Frankelda" jest zatem wielowymiarowym dziełem, które zasługuje na uznanie za innowacyjne podejście i zaangażowanie w ambitny projekt animacyjny.