„Państwo Rose” to czarna komedia wyreżyserowana przez Jay'a Roacha, która w sposób groteskowy ukazuje rozpad idealnie wyglądającego małżeństwa. W centrum tej opowieści znajdują się Theo (w tej roli Benedict Cumberbatch) i Ivy (Olivia Colman), pary z Londynu, której związek rozpoczyna się od magicznego spotkania w czasie studiów. Theo – ambitny student architektury, i Ivy – marząca o własnej restauracji szefowa kuchni, początkowo dzielą wiele marzeń, lecz codzienność brutalnie weryfikuje ich plany.
Film przedstawia wieloletnią podróż tej dwójki, pełną wzlotów i upadków, której napięcia eskalują w momencie, gdy zawodowe drogi małżonków gwałtownie się zmieniają. Sukcesy zawodowe Theo pozwalają mu zrealizować się jako architekt, co z czasem powoduje, że Ivy rezygnuje z własnych ambicji, by skupić się na rodzinie. Napięcie osiąga punkt kulminacyjny, kiedy to Ivy odnosi sukces w branży kulinarnej, odzyskując kontrolę nad swoim życiem zawodowym, podczas gdy Theo traci stabilność zawodową.
Osiągnięcia Ivy zmieniają dynamikę związku, powodując rywalizację i zazdrość. Drobne codzienne konflikty przeobrażają się w otwartą wrogość, a wyglądający na perfekcyjny związek zaczyna się chwiać pod naporem niepowodzeń i osobistych ambicji.
„Państwo Rose” w wyjątkowy sposób łączy elementy komediowe z dramatem życiowym, byłoby jednak niedopowiedzeniem twierdzić, że każdy widz zostanie w pełni usatysfakcjonowany. Krytycy mogą zarzucić filmowi pewną przewidywalność w rozwoju fabuły oraz schematyczność w przedstawieniu konfliktów, które zbyt często widzieliśmy już na ekranie. Mimo to, dzięki wybitnej grze aktorskiej Cumberbatcha i Colman, film obroni się jako interesujący komentarz na temat współczesnych związków i towarzyszących im zmagań. Quentin Tarantino równie dobrze zaserwowałby podobną opowieść z bardziej brutalnym zakończeniem, ale Roach wybiera ścieżkę bardziej subtelnej przemyślanej krytyki. Widzowie mogą więc oczekiwać emocjonalnych zawirowań i refleksji na temat dynamicznych zmian, jakie mogą zajść w relacjach międzyludzkich.